„Moment, w którym odzyskałam siebie”
Po mastektomii życie się zmienia, ale nie kończy. Wiele kobiet odkrywa, że dzięki wsparciu bliskich, odpowiednio dobranej protezie piersi oraz komfortowej bieliźnie dla Amazonek można stopniowo wrócić do codzienności i na nowo odnaleźć siebie. Wejdź i przeczytaj historię Anny.
Historia powrotu do siebie
Dziś rozmowa z Anną, która po mastektomii musiała na nowo odnaleźć swoją kobiecość
– Najgorsza nie była diagnoza. Ani nawet operacja. Najtrudniejsze było spojrzenie w lustro i uwierzenie, że nadal jestem sobą – mówi Anna, Amazonka.
Pamiętasz dzień, w którym usłyszałaś diagnozę?
Bardzo dobrze.
Był zwykły wtorek. Miałam wrócić z wizyty do pracy, zrobić zakupy i odebrać córkę z zajęć. Zamiast tego siedziałam w samochodzie na parkingu i przez kilkanaście minut nie mogłam przekręcić kluczyka w stacyjce.
Pamiętam tylko jedno zdanie lekarza.
„To nowotwór.”
Reszta jakby przestała istnieć.
Co czułaś wtedy najbardziej?
Strach.
Ale nie o siebie.
Pierwsza myśl była o dzieciach. Druga o mężu. Trzecia o rodzicach.
Dopiero później pomyślałam o sobie.
A kiedy pojawił się lęk związany z mastektomią?
Dopiero przed samą operacją.
Wcześniej byłam skupiona na leczeniu i wynikach. Chciałam po prostu wyzdrowieć.
Ale kilka dni przed zabiegiem usiadłam wieczorem na łóżku i nagle dotarło do mnie, że obudzę się z innym ciałem.
Płakałam wtedy pierwszy raz.
Jak wyglądały pierwsze tygodnie po operacji?
Były trudniejsze, niż się spodziewałam.
Nie przez ból.
Przez emocje.
Pamiętam pierwszy poranek w domu. Poszłam do łazienki i przez dłuższą chwilę nie chciałam spojrzeć w lustro.
Nie dlatego, że się bałam blizny.
Bałam się tego, co poczuję.
I co poczułaś?
Żal.
Nie do lekarzy. Nie do świata.
Po prostu żal za tym, co było wcześniej.
Myślę, że wiele kobiet tego doświadcza, ale niewiele o tym mówi.
Co najbardziej zaskoczyło Cię po mastektomii?
Jak wiele znaczą małe rzeczy.
Pierwsze wyjście do sklepu.
Pierwsza sukienka.
Pierwsza wizyta u fryzjera po leczeniu.
To były momenty, które dla innych wydają się zwyczajne.
Dla mnie były ogromne.
Dużą zmianą okazała się również codzienna wygoda. Dopiero po operacji zrozumiałam, jak ważna jest dobrze dobrana bielizna pooperacyjna. Komfort, brak ucisku i poczucie bezpieczeństwa naprawdę pomagają odzyskać pewność siebie.
Czy był moment, w którym poczułaś, że wracasz do siebie?
Tak.
I wbrew pozorom nie wydarzyło się to podczas żadnej ważnej uroczystości.
To był zwykły letni dzień.
Spotkałam się z przyjaciółkami na kawie. Rozmawiałyśmy o dzieciach, wakacjach i codziennych sprawach.
Wracając do domu, nagle zdałam sobie sprawę, że przez kilka godzin w ogóle nie myślałam o chorobie.
Po raz pierwszy od bardzo dawna.
I wtedy pomyślałam:
„Chyba wracam.”
Wiele kobiet mówi, że po chorobie trudno odzyskać poczucie kobiecości.
To prawda.
Ale dziś wiem, że kobiecość nie mieszka w piersi.
Nie zależy od rozmiaru biustu, blizny czy tego, czy nosisz protezę piersi.
Potrzebowałam czasu, żeby to zrozumieć.
Dziś patrzę na siebie inaczej niż przed chorobą.
Z większą czułością.
Co pomogło Ci najbardziej?
Ludzie.
Mąż, który nigdy nie pozwolił mi poczuć się mniej atrakcyjną.
Przyjaciółka, która potrafiła siedzieć obok i nic nie mówić.
I kobiety, które przeszły tę samą drogę.
Bo kiedy rozmawiasz z kimś, kto naprawdę rozumie, nagle czujesz się mniej samotna.
Pomogły mi również praktyczne rozwiązania. Dobrze dobrana bielizna dla Amazonek i odpowiednia proteza pozwoliły mi poczuć się swobodnie podczas codziennych aktywności i stopniowo odzyskiwać pewność siebie.
Co powiedziałabyś kobiecie, która właśnie przygotowuje się do mastektomii?
Powiedziałabym jej, że ma prawo się bać.
Ma prawo płakać.
Ma prawo mieć gorsze dni.
Ale powiedziałabym też coś jeszcze.
Pewnego dnia spojrzysz na siebie i zobaczysz nie chorobę.
Zobaczysz kobietę, która przeszła przez coś bardzo trudnego i nadal jest tutaj.
I uwierz mi — ten moment przyjdzie.
Może nie jutro.
Może nie za miesiąc.
Ale przyjdzie.
I właśnie wtedy odzyskasz siebie.
Komentarzy
Brak komentarzy
Zostaw swój komentarz